Urodziłeś się i nic ponadto.
Poza tym jesteś nad wyraz
zwyczajnym człowiekiem.
Poza tym jesteś nad wyraz
zwyczajnym człowiekiem.
Z niewiadomych przyczyn obserwuję swoisty zastój na bloblo. Nie wiem czy jest to spowodowane, ale... jakoś mnie owy spokój nie dziwi.
W sumie, patrząc wstecz i na datę poprzedniej notki, trzeba przyznać, że dużo się działo w między czasie. W tym też całe zamieszanie z ACTA, zablokowaniem Megavideo, sektą Natakna i porwaniem małej Madzi.
Cóż...
Pozwólcie, że nie będę pisać o tym jak ustosunkowałam się do każdej z tej sytuacji.
Prawda jest taka, że powoli dochodzi do mnie, że nie mam za bardzo o czym tu pisać, więc nie spodziewajcie się zbyt szybko kolejnej notki. Oczywiście, będę śledzić i komentować wasze nowości na bloblogach :3. Po prostu, moja aktywność się nie poprawi a może i nawet spadnie.
Za wszelkie uniedogodnienia - przepraszam.
Tagi:
tagów brak
trololo
04.02.2012 o godz. 22:19
komentuj (6)
I say ya kill your heroes and
fly, fly, baby don't cry.
No need to worry cuz
everybody will die.
fly, fly, baby don't cry.
No need to worry cuz
everybody will die.
Przyznam się bez bicia, że do tej notki zbieram się od jakiś 2 dni... tj. tak od czwartku. no w sumie od piątku rano, bo cały czwartek po powrocie przespałam. naprawdę, nie miałam siły na nic innego O,o. zeszły tydzień mnie posiekał, ugotował, przeżuł i wypluł. Dawno nie spałam tam mało w ciągu tygodnia... to było naprawdę męczące. ">3>
W sumie w środa też nie była zbyt ciekawym dniem. Zmarła mi papużka, której nie miałam zbyt długo y,y no cóż poradzić.
Co do wczoraj to nie było nawet tak źle, nie licząc tego że spędziłam cały dzień na lenieniu się a nie na malowaniu .,. . Mam po tym małe wyrzuty sumienia zważając na to, że dziś też nic nie zrobiłam a przegląd CEA coraz bliżej, w końcu to w marcu... mimo wszystko nie uważam, że babeczka z malartwa powinna zadawać AŻ tyle zadania. 2 martwe natury i 2 studnia postaci a w dodatku wszystko skończone, a to wszystko w święta. A co kuźwa z odpoczynkiem? Może sobie jeszcze motorek w dupę wsadzę >,<!
Ech~
No nic, jakoś będę musieć to przeżyć...
W sumie w środa też nie była zbyt ciekawym dniem. Zmarła mi papużka, której nie miałam zbyt długo y,y no cóż poradzić.
Co do wczoraj to nie było nawet tak źle, nie licząc tego że spędziłam cały dzień na lenieniu się a nie na malowaniu .,. . Mam po tym małe wyrzuty sumienia zważając na to, że dziś też nic nie zrobiłam a przegląd CEA coraz bliżej, w końcu to w marcu... mimo wszystko nie uważam, że babeczka z malartwa powinna zadawać AŻ tyle zadania. 2 martwe natury i 2 studnia postaci a w dodatku wszystko skończone, a to wszystko w święta. A co kuźwa z odpoczynkiem? Może sobie jeszcze motorek w dupę wsadzę >,<!
Ech~
No nic, jakoś będę musieć to przeżyć...
Wracając do lepszych tematów, dzięki mojemu kuzynowi znalazłam dość ciekawy zespół. Mają niesamowitą euforię zawartą w melodii a do tego ich teksty też nie są złe :3.
Don't you worry we
love you more than you know.
love you more than you know.
EDIT
Naprawdę tego nienawidzę. Wkurza mnie to niewyobrażalnie, a nawet doprowadza do szewskiej pasji -,-. Czy tylko w moim przypadku występowanie literówek jest tak bardzo powszechne? O,o
Naprawdę tego nienawidzę. Wkurza mnie to niewyobrażalnie, a nawet doprowadza do szewskiej pasji -,-. Czy tylko w moim przypadku występowanie literówek jest tak bardzo powszechne? O,o
To chyba by było na tyle :3
Bye~
Neko
PS Wracając do szkoły, nauki i postanowień:
wlazło w pamięć i nie chce wyjść.
Podoba mi się kontrast między melodią a tekstem piosenki xD
Zachęcam do zapoznania się z testem ;)
Podoba mi się kontrast między melodią a tekstem piosenki xD
Zachęcam do zapoznania się z testem ;)
Moi mili, zważając na fakt, że jest dziś początek nowego roku, a jak to z wszelakimi początkami bywa - życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku :3.
Niestety nie należę do osób, które potrafią składać życzenia, więc proszę, nie bądźcie źli. Na prawdę mam szczerą nadzieję, że wszyscy przekonamy się, że ten nadchodzący rok 2012 nie będzie aż tak zły; że nie spotkają nas żadne nieszczęścia, kace nie będą aż tak uciążliwe, będziemy pamiętać o ważnych datach, Euro2012 wypadnie wspaniale a mniemany koniec świata będzie tylko żartem.
Przecież, gdy coś się kończy, to coś się zaczyna :3
Zatem, miłego nowego rozdziału w waszym życiu :3.
Neko
Przepłynęło trochę wody w pobliskiej rzecze od kiedy ostatni raz tu byłam.... o_o
Ale, ale, nie o tym miałam pisać. Cały dzień spędziłam na pełnym relaksie, w piżamie. Wnioski? Święta. Przyszły z swoim zwyczajnym zapracowaniem, zabieganiem i nerwowymi pytaniami "Zdążymy na Wigilię?". Och~ i nie zapominajmy o plackach... mmm... *w*
W związku z tym - życzę Wam wszystkim Wesołych świąt! :3
Niech w każdy znajdzie czas aby nadrobić to, czego odmawiał sobie podczas zabieganego roku, a także spędzi miły czas w swoją rodzinką. Niech wszystkie kłótnie na chwilę zamilkną, krzyki zmienią się w ciszę a kłamstwa i przekleństwa przeistoczą się w ciepłe życzenia płynące prosto z serca!
Tego wszystkiego a nawet jeszcze więcej życzy
Neko :3
Tak, to chyba wszystko.
W takim razie znikam dalej rozkoszując się wolnym i zbierać siły aby rozplanować wszystko, co mam zrobić w czasie wolnego a także zacząć to robić ;).
BYE~!:3
Angela proszę cię, nie idź z tym chłopcem na dno.
On w oczach ma zło.
On w oczach ma zło.
Nowa płyta Comy, która nie uzyskała pozwolenia od zespoły na dostanie nazwy - zwana wśród fanów "czerwoną płytą".
Szczerze uważam, że to chyba najlepszy utwór z całej płyty, która (oznajmiam to z ciężkim sercem) bardziej niż Comę przypomina płytę solową pana Roguckiego... a szkoda.
PS: Kocham początek tej piosenki.
PS 2: Ogarnijcie pogo przy tej piosence... *maślany wzrok*
>>>>>EDIT<<<<<
Tak się zastanawiam, czy teraz jest jakaś moda na zakładanie przez 12-latków blogów? O.o Nie, w sumie mi to nie przeszkadza, ale tak się tylko zastanawiam...
Btw. mój brat dostał dziś ode mnie z glana. W sumie przez przypadek i, w sumie mu się należało. Wkurzał mnie, to wykonałam lekki ruch nogą, zapomniałam tylko, że miałam ubrane buty ">.> Trudno, jest dorosły.Może w końcu nauczy się żeby więcej mnie nie wkurzać.
PS Odwyk poszedł się paść. Nie dałam rady. Mówi się trudno. Teraz trzeba tylko ściemniać przed koleżanką, że ciągle nie mam dostępu do m&a ">.>
Ogarniam się powoli coraz bardziej i bardziej. Wolno lecz systematycznie. Wynik? Napisałam opka :3. Co prawda to taka śmieszna sytuacja, że jest to sequel jeszcze nie napisanego opka, ale w sumie jeśli się zastanowić nad tekstem to chyba można się domyśleć o co w nim chodzi.
Btw. odskakując od tematu - mam jazdę na temat Mephisto z ANE. Ba! nawet jego "Ein Zwei Drei" zwiastuje mi sms'a xD (toż to pierwszy raz kiedy niemiecki jest dla mnie ładny... to pewnie przez japoński akcent xD).
Podążając tropem koleżanki, że moja pasja (chodzi tu o całe m&a) przerodziła się o obsesję ustaliła ze mną, że idę na detox. O_O Otóż to moim państwo - miesiąc bez mangi i anime y.y . Nul, zero, náid, wala, nolla, cero, nol, adipiscing, sifar! Totalny BRAK czegoś, co dla otaku jest niczym powietrze .,. .
Oj ciężkie chwile przede mną, ale może dam radę. Przynajmniej mam Nyanyan, więc powinnam dać jakoś radę.
Btw. Nie będą już przynudzać. Podzielę się za to opkiem. W razie pytań - pytajcie. :3
Szare chmury, które ciągle zasłaniały bezkresny błękit nieba, znany mi jedynie z opowiadań starszych, wydawały się być tego dnia cięższe, pełniejsze jakby już za chwilę z głuchym łoskotem miały spaść na wyblakłą i pozbawioną kolorów ziemię. Wydawałoby się, że wraz z kolorami odeszła z tego świata miłość, zabierając za sobą współczucie i miłosierdzie, które tak bardzo wychwalał mój ówczesny opiekun, którego nazywałam ojcem. Zrujnowana gleba nie mogła wydawać roślin, które zaspokoiłyby, chociaż najmniejsze zapotrzebowanie organizmu. Zieloną trawę można spotkać jedynie w ogrodach arystokracji, do których często wykradałam się pomimo wszystkich zakazów ojca i srogich batów odbieranych po powrocie z wypraw. Zawsze bardzo się martwił czy nie zauważył mnie żaden z arystokratów, nie mogłam pojąć, czemu się ich boi, czyż i my, i oni nie jesteśmy ludźmi?
Siedząc na dachu zrujnowanego budynku znowu wpatrywałam się w niebo. Było ono takie same jak kilka lat temu, kiedy to ciągle je oglądałam. Ołowiane chmury wyglądały niczym góry, które odgradzają ten świat od wszystkiego innego. Ziemia nadal nie rodziła owoców, zaś arystokraci coraz to bardziej byli chytrzy na homoidalne zabawki. Zatracali się w swych bogactwach i udogodnieniach, strącając wszystko inne na bok. Skupili się tylko na tym, kto z nich ma więcej. W końcu zrozumiałam, czemu ten, który był mi najbliższą osobą dawał mi cęgi za każdym razem, gdy wymykałam się do ich ogrodów. Rzeczywiście wiązało się to z bardzo dużym ryzykiem.
Pierwszy raz w życiu widziałam tak piękny szkarłat ognia. Jego światło ślizgało się po przerażonych gałkach ocznych mojej watahy. Chcąc zachować to wspomnienie, by dalej żyć, musiałam pozostawić na pewną śmierć wszystkie bliskie mi osoby. Czy mi wybaczyli? Nie wątpię, gdyż dobrze wiedzą, że pewnego dnia na ich grobach rozleję po lampce krwi oprawców, którzy pozbawili ich życia.
Gdyby tylko wiedzieli, że zginęli z mojej winy…
Ludzie to zdradzieckiego stworzenia. Zabawiając się słabościami mojego gatunku wyłącznie dla swych sadystycznych uciech. Ponoć widok rozlewu krwi doprowadza ich do ekstazy. To dobrze, oznacza to, że nie będę mieć wyrzutów sumienia po tym, gdy moje kły zatopią się w ich szyjach, zaś w głowie zahuczą szalone myśli, gdy tylko ich krew spłynie mi do gardła. Jestem tym, co tępili najbardziej w obawie przez możliwym atakiem. Nie wzięli pod uwagę tylko jednej rzeczy – my przetrwamy i urośniemy w siłę regularnie pozbawiając ich potomków.
Stworzenia, które zatraciły siebie nie mają odwrotu jak tylko iść przed siebie – tam gdzie jest przyszłość. Z tego też powodu przybieram swój naturalny kształt, by zacząć wojnę z tymi, którzy pierwsi wyciągnęli ostrza w naszym kierunku i podpalili nasze lęgowiska. Teraz nasza kolej by pokazać, że nie jesteśmy zabawkami. My, którzy przewyższamy ich pod prawie każdym względem, nie będziemy dusić się w ciasnych klatkach w schroniskach.
Urodziliśmy się wolni i wolni pozostaniemy. Mamy swoją dumę, dumę króla lasu, którą głosimy głośnym wyciem w księżycową noc.
To my jesteśmy siłą.
Słychać wycie, odrywam się od nieba, na kolejne lata – czas iść po zemstę za wszystkich członków mojej watahy. My, niedobitki i krewni brutalnie zmaltretowanych i zjedzonych, odpłacimy się tym, co mamy.
Brak możliwości zmiany wyniku zatwierdzonego odgórnie jest najgorszym, co może spotkać istotę żywą. Czyż chmury nie wydają się piękne? Pierwszy raz widzę w nich tylko odcieni różnych kolorów. Pomimo tylu młodzieńczych lat ich obserwowania, nigdy nie zauważyłam ich prawdziwego uroku. Czy to był właśnie przebłysk słońca? Czy ta cisza jest prawdą, czy tylko iluzją?
Chcę wstać i dostać się na jakąś budowlę, by być bliżej chmur. Chcę wstać, ruszyć się. Czemuż moje ciało nie reaguje?
Widzę po raz kolejny ten przepiękny kolor ognia. Otacza mnie. Nagle do moich uszu docierają skowyty wydobywające się z mojej watahy otaczającej mnie. Próbuję wstać. Dwie łapy są wystarczające by się utrzymać. Teraz widzę to, czego nie chciałam przyjąć do wiadomości. To wszystko było błędem. Nasze istnienie nie było brane pod uwagę przy tworzeniu świata. Jesteśmy śmieciami, który ma spalić ogień. Głęboka czerwień coraz bardziej zbliża się do mnie. Skomlenia ucichły.
Oto nasz gatunek, którego jestem ostatnim przedstawicielem. To my, królowie lasów, którzy już nie istnieją. Zmuszeni jesteśmy odejść z tego świata wraz z roślinnością w nim rosnącą. Nie tu nam pilnować uschniętych konarów. Idziemy ku zielonym zagajnikom pełnym jeleni. Już nie musimy się bać.
Czuję ciepło, które powoli mnie ogarnia. Bardzo duża temperatura przedziera się przez wszystko to, co dała mi natura, by dostać się do środka. Po raz ostatni podziwiam te chmury. Może to bariera dla ludzi? Może tam będzie raj?
Już nie ma odwrotu.
PS: Czy wiecie o tym, że Waneko wydaje Kuroshitsuji?! O_o? Nastały piękne czasy~ *w*
I przemilczę dziwne tłumaczenie, w którym brakuje "jestem diabelnie dobrym lokajem y_y.
Btw. odskakując od tematu - mam jazdę na temat Mephisto z ANE. Ba! nawet jego "Ein Zwei Drei" zwiastuje mi sms'a xD (toż to pierwszy raz kiedy niemiecki jest dla mnie ładny... to pewnie przez japoński akcent xD).
Podążając tropem koleżanki, że moja pasja (chodzi tu o całe m&a) przerodziła się o obsesję ustaliła ze mną, że idę na detox. O_O Otóż to moim państwo - miesiąc bez mangi i anime y.y . Nul, zero, náid, wala, nolla, cero, nol, adipiscing, sifar! Totalny BRAK czegoś, co dla otaku jest niczym powietrze .,. .
Oj ciężkie chwile przede mną, ale może dam radę. Przynajmniej mam Nyanyan, więc powinnam dać jakoś radę.
---------------------------
Btw. Nie będą już przynudzać. Podzielę się za to opkiem. W razie pytań - pytajcie. :3
***
Świat się zmienił.
Szare chmury, które ciągle zasłaniały bezkresny błękit nieba, znany mi jedynie z opowiadań starszych, wydawały się być tego dnia cięższe, pełniejsze jakby już za chwilę z głuchym łoskotem miały spaść na wyblakłą i pozbawioną kolorów ziemię. Wydawałoby się, że wraz z kolorami odeszła z tego świata miłość, zabierając za sobą współczucie i miłosierdzie, które tak bardzo wychwalał mój ówczesny opiekun, którego nazywałam ojcem. Zrujnowana gleba nie mogła wydawać roślin, które zaspokoiłyby, chociaż najmniejsze zapotrzebowanie organizmu. Zieloną trawę można spotkać jedynie w ogrodach arystokracji, do których często wykradałam się pomimo wszystkich zakazów ojca i srogich batów odbieranych po powrocie z wypraw. Zawsze bardzo się martwił czy nie zauważył mnie żaden z arystokratów, nie mogłam pojąć, czemu się ich boi, czyż i my, i oni nie jesteśmy ludźmi?
Świat się zmienił.
Siedząc na dachu zrujnowanego budynku znowu wpatrywałam się w niebo. Było ono takie same jak kilka lat temu, kiedy to ciągle je oglądałam. Ołowiane chmury wyglądały niczym góry, które odgradzają ten świat od wszystkiego innego. Ziemia nadal nie rodziła owoców, zaś arystokraci coraz to bardziej byli chytrzy na homoidalne zabawki. Zatracali się w swych bogactwach i udogodnieniach, strącając wszystko inne na bok. Skupili się tylko na tym, kto z nich ma więcej. W końcu zrozumiałam, czemu ten, który był mi najbliższą osobą dawał mi cęgi za każdym razem, gdy wymykałam się do ich ogrodów. Rzeczywiście wiązało się to z bardzo dużym ryzykiem.
Pierwszy raz w życiu widziałam tak piękny szkarłat ognia. Jego światło ślizgało się po przerażonych gałkach ocznych mojej watahy. Chcąc zachować to wspomnienie, by dalej żyć, musiałam pozostawić na pewną śmierć wszystkie bliskie mi osoby. Czy mi wybaczyli? Nie wątpię, gdyż dobrze wiedzą, że pewnego dnia na ich grobach rozleję po lampce krwi oprawców, którzy pozbawili ich życia.
Gdyby tylko wiedzieli, że zginęli z mojej winy…
Ludzie to zdradzieckiego stworzenia. Zabawiając się słabościami mojego gatunku wyłącznie dla swych sadystycznych uciech. Ponoć widok rozlewu krwi doprowadza ich do ekstazy. To dobrze, oznacza to, że nie będę mieć wyrzutów sumienia po tym, gdy moje kły zatopią się w ich szyjach, zaś w głowie zahuczą szalone myśli, gdy tylko ich krew spłynie mi do gardła. Jestem tym, co tępili najbardziej w obawie przez możliwym atakiem. Nie wzięli pod uwagę tylko jednej rzeczy – my przetrwamy i urośniemy w siłę regularnie pozbawiając ich potomków.
Stworzenia, które zatraciły siebie nie mają odwrotu jak tylko iść przed siebie – tam gdzie jest przyszłość. Z tego też powodu przybieram swój naturalny kształt, by zacząć wojnę z tymi, którzy pierwsi wyciągnęli ostrza w naszym kierunku i podpalili nasze lęgowiska. Teraz nasza kolej by pokazać, że nie jesteśmy zabawkami. My, którzy przewyższamy ich pod prawie każdym względem, nie będziemy dusić się w ciasnych klatkach w schroniskach.
Urodziliśmy się wolni i wolni pozostaniemy. Mamy swoją dumę, dumę króla lasu, którą głosimy głośnym wyciem w księżycową noc.
To my jesteśmy siłą.
Słychać wycie, odrywam się od nieba, na kolejne lata – czas iść po zemstę za wszystkich członków mojej watahy. My, niedobitki i krewni brutalnie zmaltretowanych i zjedzonych, odpłacimy się tym, co mamy.
Świat się zmienił.
Brak możliwości zmiany wyniku zatwierdzonego odgórnie jest najgorszym, co może spotkać istotę żywą. Czyż chmury nie wydają się piękne? Pierwszy raz widzę w nich tylko odcieni różnych kolorów. Pomimo tylu młodzieńczych lat ich obserwowania, nigdy nie zauważyłam ich prawdziwego uroku. Czy to był właśnie przebłysk słońca? Czy ta cisza jest prawdą, czy tylko iluzją?
Chcę wstać i dostać się na jakąś budowlę, by być bliżej chmur. Chcę wstać, ruszyć się. Czemuż moje ciało nie reaguje?
Widzę po raz kolejny ten przepiękny kolor ognia. Otacza mnie. Nagle do moich uszu docierają skowyty wydobywające się z mojej watahy otaczającej mnie. Próbuję wstać. Dwie łapy są wystarczające by się utrzymać. Teraz widzę to, czego nie chciałam przyjąć do wiadomości. To wszystko było błędem. Nasze istnienie nie było brane pod uwagę przy tworzeniu świata. Jesteśmy śmieciami, który ma spalić ogień. Głęboka czerwień coraz bardziej zbliża się do mnie. Skomlenia ucichły.
Oto nasz gatunek, którego jestem ostatnim przedstawicielem. To my, królowie lasów, którzy już nie istnieją. Zmuszeni jesteśmy odejść z tego świata wraz z roślinnością w nim rosnącą. Nie tu nam pilnować uschniętych konarów. Idziemy ku zielonym zagajnikom pełnym jeleni. Już nie musimy się bać.
Czuję ciepło, które powoli mnie ogarnia. Bardzo duża temperatura przedziera się przez wszystko to, co dała mi natura, by dostać się do środka. Po raz ostatni podziwiam te chmury. Może to bariera dla ludzi? Może tam będzie raj?
Już nie ma odwrotu.
Świat się zmienił.
***
Zalatuje Wolf's rain, ne? xD
Zalatuje Wolf's rain, ne? xD
---------------------------
---------------------------
PS: Czy wiecie o tym, że Waneko wydaje Kuroshitsuji?! O_o? Nastały piękne czasy~ *w*
I przemilczę dziwne tłumaczenie, w którym brakuje "jestem diabelnie dobrym lokajem y_y.
---------------------

Taaa.. coś w tym jest xD
---------------------
PS.Uważam, że życie jest piękne :3. Nie wpływa na mnie listopadowa pogoda, Hades nie przeraża a i nawet Mebel z Ruszlem chyba nie jest taki zły :D. Nie wiem tylko czy to sprawa wolnego i tego, że się wyspałam czy zasługa tabletek, które zażywam od dni 3 xD (w sumie to mają zacząć działaś dopiero za 2 tyg., ale ciul z tym xD)
---------------------
Ups...
W piątek mam przegląd prac od początku roku z malarstwa.
Ups...
brakuje mi szkiców...
ups...
btw. w prawie jeden dzień pochłonęłam serię Ao no exorcist. Miałam pewne obawy związane z tym, że znam mangę. Cóż, nie lubię, gdy animacja sugeruje mi coś gorszego od swojej statycznej poprzedniczki. Ale cóż... do oglądnięcia skłoniły mnie liczne grafiki z ANE i fakt, że przez bunt skalanatorów nie wychodzą nowe rozdziały ._. ( w sumie zawsze zostaje po ang, ale jestem zbyt leniwa ">.>).
Wrażenia?
Cóż, zakochałam się w openingach, choć muszę przyznać, że drugi jest o wiele lepszy. Wszystkie (aż ciężko się do tego przyznać) endingi w pierwszej formie ominęłam. Po za tym - grafika jest ok, lecz fabuła zaczyna trochę podupadać pod koniec stając się dość... cóż, prawda jest taka, że ciężko to napisać, schematyczna... cóż nie tego się spodziewałam po moim ANE y_y" .
Po całym seansie zauważyłam, że do samego końca wytrwałam dzięki muzyce i głosach dobrze dobranych seiyuu (choć nadal nie potrafię zrozumieć PO CO męskim bohaterom piskliwy głos damskiej seiyuu w kilku odcinkach x.X).
No nic, jakoś to przeżyłam.
i ten tydzień też przeżyję, z wywiadówką w piątek włącznie...
EDIT:
Zapomniałam dodać, że ojczulek Shirou niezmiernie i z niewiadomego powodu kojarzy mi się z paladynem Aleksandrem z Hellsinga O.o"
Pozwólcie, że nakarmię was openem:
:3
PS: Pochwalę się też pudełkiem, który zrobiłam w poniedziałek :3. Pierwszy taki twór mojego autorstwa.
W piątek mam przegląd prac od początku roku z malarstwa.
Ups...
brakuje mi szkiców...
ups...
._.
btw. w prawie jeden dzień pochłonęłam serię Ao no exorcist. Miałam pewne obawy związane z tym, że znam mangę. Cóż, nie lubię, gdy animacja sugeruje mi coś gorszego od swojej statycznej poprzedniczki. Ale cóż... do oglądnięcia skłoniły mnie liczne grafiki z ANE i fakt, że przez bunt skalanatorów nie wychodzą nowe rozdziały ._. ( w sumie zawsze zostaje po ang, ale jestem zbyt leniwa ">.>).
Wrażenia?
Cóż, zakochałam się w openingach, choć muszę przyznać, że drugi jest o wiele lepszy. Wszystkie (aż ciężko się do tego przyznać) endingi w pierwszej formie ominęłam. Po za tym - grafika jest ok, lecz fabuła zaczyna trochę podupadać pod koniec stając się dość... cóż, prawda jest taka, że ciężko to napisać, schematyczna... cóż nie tego się spodziewałam po moim ANE y_y" .
Po całym seansie zauważyłam, że do samego końca wytrwałam dzięki muzyce i głosach dobrze dobranych seiyuu (choć nadal nie potrafię zrozumieć PO CO męskim bohaterom piskliwy głos damskiej seiyuu w kilku odcinkach x.X).
No nic, jakoś to przeżyłam.
i ten tydzień też przeżyję, z wywiadówką w piątek włącznie...
Chyba.
EDIT:
Zapomniałam dodać, że ojczulek Shirou niezmiernie i z niewiadomego powodu kojarzy mi się z paladynem Aleksandrem z Hellsinga O.o"
------------------------------------
Pozwólcie, że nakarmię was openem:
:3
------------------------------------
PS: Pochwalę się też pudełkiem, który zrobiłam w poniedziałek :3. Pierwszy taki twór mojego autorstwa.
Lubię siedzieć nisko [...]
upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
Myśląc politycznie poprawnie, a także nie naruszając niczyich przekonań religijnych, czuję się zmęczona. Trochę dobija mnie myśl, że już jutro spędzę dodatkowe godziny w szkole a to wszystko z powód warsztatów. Na moje jakże wielkie szczęście (lub też nieszczęście) te jutrzejsze są już ostatnimi. Skończy się wracanie późno do domu a także zwolnienie z lekcji... no cóż, nic nie może trwać wiecznie.
Najchętniej poszłabym spać nie przejmując się głupim francuskim (jakże kocham panią prowadzącą ten przedmiot -,-), polskim (babeczka z polaka jest naprawdę straszna, bardzo się na nas bezpodstawnie złości ._O) czy rzeźbą (jak facet raz jeszcze nazwie mnie księżniczką to mu przywalę). Ale ogólnie sądzę, że będzie dobrze. Musi być w końcu, bo inaczej się załamię.
Jak to dobrze, że piątek jest wolny.
Swoją drogą, babeczka z wf zaproponowała mi przyjście na wybór człowieków do drużyny na zawody z kosza. W sumie się cieszę, bo jakby nie patrzeć lubię w to grać pomimo, że ostatnio oberwałam w skroń z łokcia o_. . Ale to jest raczej tam mniej ważne.
Czuję się ciut przymulona i z jakiegoś dziwnego powodu moje szare komórki nie chcą zacząć działać. Chyba zbyt długo ich nie używałam... cóż...
Jakoś nie mam zbyt wielkiej motywacji by pisać coś ważnego a zarazem interesującego...
Wybaczcie, ale działam na autopilocie i w dodatku z prawie rozładowanymi bateriami.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

ach~ nie mam nic przeciwko, by mój dzień wyglądał właśnie tak. A przynajmniej w te dni, gdy mam na 7:10 .,.
PS: Nie zapominając o grzeczności - Cukrze mój ulubiony, dzięki ci za link z pięknym zdjęciem :3
Dying and being killed is not unnatural at all.
Unlike living without a purpose...
Unlike living without a purpose...
*siada ciężko na łóżku z lapkiem na kolanach*
*wzdycha*
wow.
Tyluż dzieci to ja dawno nie wymalowałam. ._. Krótko wprowadzając w temat: załapałam się na promocję jednego z przedszkoli w moim mieście na stanowisku malowania dziecięcych mordeczek :3. Dwa dni siedzenia w farbach i spełniania dziecięcych marzeń na twarzy w ciągu trzech godzin. Nie powiem, pracuje się całkiem fajnie tym bardziej nie będę narzekać, bo z dziewczynami załapałyśmy się na nową pracę. W sumie jeszcze nie wiem jak to do końca będzie, ale mam nadzieję, że będzie ok ^^. Jednak hałas i krzyki dzieci były straszne -.- latało to wszędzie, krzyczało i w ogóle był harmider, ale było ok ^^.
A tak po za tym to zapisałam się na zajęcia dodatkowe... byłoby wszystko spoko, zważając na fakt, że jestem zwolniona z niektórych lekcji, gdyby nie to, że muszę siedzieć do 16 bądź 17 -_-
No ale nic! Dla pogłębienia wiedzy jestem skora nawet na takie poświęcenia. :)
Ach~ i wygląda na to, że mój psi biznes się rozrasta, co przyprawia mnie o wielkiego banana na gębie :3
A tak na koniec to w końcu mamy długi weekend. O kilka chwil więcej, by złapać oddech i nadrobić straty w szkole. Oj... a tam się dzieje, i to więcej niż można by przypuszczać ._O"
Z ostatniej chwili, chciałabym się pochwalić, że załapałam w 10 minut nowy materiał z matmy pomimo tego, że nie było mnie na 2 lub 3 lekcjach xD wiem, geniusz ze mnie :D
-----------------------------------
W sumie usłyszałam tą piosenkę dziś po raz pierwszy, ale bardzo podoba mi się barwa głosu wokalisty, no i tekst też nie jest niczego sobie.
-----------------------------------
Something has changed.
Maybe it's me... or perhaps the world.
Maybe it's me... or perhaps the world.
No nie, nie ma tak dobrze, bo jak jest dobrze to może być za dobrze, a jak jest za dobrze to się człowiekowi w dupie przewraca -,-. A o czym mówię? Nosz by to wszyscy diabli wzięli ode mnie tą chorobę, to bym się ucieszyła. Taaa... złapałam... coś. Można nazwać to grypą żołądkową lub też przedziwnym ożywieniem mojego żołądka po skonsumowaniu kanapki z mięsem z kurczaka i popiciu tego gorącą czekoladą. Tak, wiem, to było bardzo inteligentne. -.-
No cóż człowiek uczy się na błędach... czy coś takiego.
A po za tym, to jestem właśnie w przerwie poprawiania obrazów. Oł je~ w środę wystawa i trza na jutro przynieść skończone, powtórzę SKOŃCZONE prace. Coś mi się wydaje, że prędzej to ja się skończę przy nich niż ja je. .,.
Oj, joj, joj... Od jakiegoś czasu nadeszła mnie ochota na ścieżki dźwiękowe z anime. o.0 Może to wpływ żołądka albo po prostu wymysł mojego umysłu, który jakby nie patrzeć dyktuje mi upodobanie. Cóż, nieważne.
------------------------------------
------------------------------------
------------------------------------
Kto kojarzy Natanka, ten wie o co chodzi xD
------------------------------------
Tagi:
Natanek vs Tesco
xD
There's no hope or despair.
Just a future! And nothing more.
Just a future! And nothing more.
A oto i ostania godzina soboty! *krzyczy w mikrofon, niczym w jakimś teleturnieju*
A jakże ja miałam ambitne plany na ten dzień. I cóż, na planach się skończyło <.<" Jak to przystało na weekendowy dzień w czasie jesieni, sobotnie południe nie było zbyt ładne za oknem, gdy się obudziłam (jakoś tak dziwnie wychodzi, że w weekend odsypiam cały tydzień, śpię pełne 12 godzin albo i dłużej). No ale cóż, stwierdziłam, że pomoże mi to w zebraniu się do pracy. Niestety, jakże ja się bardzo myliłam! Nie zdążyłam jeść nawet śniada a już mnie wygonili do pomocy przy dzieciach (ach, te przeklęte a zabawne istoty). Oł jeee, nie ma to jak małe, wszędzie pełzające i wkładające wszystko do buzi coś (czyt. Tobiasz) -,- . No ale nic, powtarzałam sobie, że wytrzymam; że dam radę a w przyszłości cały trud mi się zwróci :3. Nie powiem tego, że zwiałam stamtąd najszybciej jak tylko mogłam xD.
Po za tym cały dzień minął mi leniwie. Czyli jak prawie każda sobota. Chociaż nie, stało się coś, co zdziwiło nawet mnie. Naszła mnie ochota na stare rzeczy. Dawno niesłuchany zespół, anime o prawie zapomnianej fabule... taaa... powróciła nawet myśl żeby oglądnąć film O_o To było/jest dziwne.
Ach~ i tak już na koniec, przeraża mnie wizja przyszłego tygodnia, który już kuka zza zakrętu z wymalowanym na gębie wrednym uśmiechem i błyszczącymi oczyma dziecka, które już czuje radość na myśl o tym, jak wredny kawał komuś zrobi. Oooo tak. To właśnie jeden z tych tygodni, o które modlimy się by nie nastały, lecz one przychodzą szybciej niż można by się tego spodziewać. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie my (tj. moja klasa i ja) zgotowaliśmy sobie ten los -,- (co za debil ustawia sobie na przyszły tydzień 5 sprawdzianów?! -,-). Czyżbym znowu słyszała o złośliwości rzeczy martwych i o tym, że życie jest wredne i lubi dać kopa w tyłek?
Eh, a do tego wystawa poplenerowa, oł je~! można się pociąć z tej radości normalnie.
Dobra... czuję, że nic dobrego nie wyniknie z takie podejścia do sprawy. Idę się zrelaksować przy anime, które już grzecznie się ładuje. Ach~ 23 minuty słodkiego gapienia się w ekran, śledzenia napisów i podziwiania japońskiej animacji :3 Tego mi trzeba. Można nawet skołować coś do jedzenia bądź picia i od razu człowiekowi lepiej ^^.
Ten tydzień nie może być taki zły, a życie wcale nie jest do dupy - może jak będę to powtarzać, to stanie się to prawdą? ;)
--------------------------------
kocham, po prostu ubóstwiam tekst tej piosenki xD
--------------------------------
To był (ściślej biorąc jest, uwzględniając fakt, że jest 23:30 xD) dość dobry dzień, który nie zaczął się zbyt dobrze. W końcu który dzień może zacząć się dobrze zaspaniem na pierwszą godzinę mebla, nota bene o 7:10? No ale cóż, na moja szczęście nie było aż tak źle :3. 5 godzin mebla zleciało dość szybko (nie licząc tego, że znowu nie zajmowałam się swoimi projektami >.>"), następne polski, chemia, geografia i przerwa między końcem lekcji a kółkiem z malarstwa aż w końcu "upragnione" kółko xD. 10, dosłownie DZIESIĘĆ godzin w szkole ._. aż się dziwię, że mój mózg nie sfiksował. Ale za tydzień będzie tak samo, co za uspokajający fakt, nie ma co...
A jutro już czwartek, czyli prawie koniec tygodnia! :3 Pocieszająca myśl, gdyby nie poprawka z francuskiego i... o cholera! *nagłe przypomnienie* i studia czaszek na rzeźbę! O_O osz ty... muszę je jeszcze narysować -,- fuck.
Jak to mówią głosy w mojej głowie "skleroza nie boli, ale jest". xD
A z treści "co ciekawego u Neko" to byłam dziś na koncercie. :3 Lub bardziej skrupulatnie recitalu akordeonowym ^^ nie wiedziałam, że ten jeden instrument może wydawać tyle różnych dźwięków w jednym czasie! Po prostu czad! :3
Nie wiem czy wspominałam, ale mam zamiar, ba! przymierzam się do zrobienia kolczyka w języku. ^^ Zobaczymy co z tego wyniknie ;).
Lubię tą piosenkę, naprawdę uważam, że to ładna piosenka. Pomaga mi uspokoić nerwy i wrócić do normalnego trybu życia :3.
Chyba każdy ma taka piosenkę a jeśli nie to powinien takową znaleźć ;).
Słowo "pocieszenia" na dziś: "Przechodzę okres buntu! Nie kupię Petitków do domu."
A jutro już czwartek, czyli prawie koniec tygodnia! :3 Pocieszająca myśl, gdyby nie poprawka z francuskiego i... o cholera! *nagłe przypomnienie* i studia czaszek na rzeźbę! O_O osz ty... muszę je jeszcze narysować -,- fuck.
Jak to mówią głosy w mojej głowie "skleroza nie boli, ale jest". xD
A z treści "co ciekawego u Neko" to byłam dziś na koncercie. :3 Lub bardziej skrupulatnie recitalu akordeonowym ^^ nie wiedziałam, że ten jeden instrument może wydawać tyle różnych dźwięków w jednym czasie! Po prostu czad! :3
Nie wiem czy wspominałam, ale mam zamiar, ba! przymierzam się do zrobienia kolczyka w języku. ^^ Zobaczymy co z tego wyniknie ;).
-----------------------------------
Lubię tą piosenkę, naprawdę uważam, że to ładna piosenka. Pomaga mi uspokoić nerwy i wrócić do normalnego trybu życia :3.
Chyba każdy ma taka piosenkę a jeśli nie to powinien takową znaleźć ;).
-----------------------------------
Słowo "pocieszenia" na dziś: "Przechodzę okres buntu! Nie kupię Petitków do domu."
Geniusz! Po prosty mistrz zbrodni doskonałej! -,- Jakiś tydzień temu kupiłam sobie w Empiku nowiutki numer Otaku (dla niewtajemniczonych - dwumiesięcznik z recenzjami m&a a także z szczyptą nowinek z światka fanów m&a), wszystko spoko, banan na twarzy, uczucie euforii rośnie. Miną tydzień, plener i te sprawy, tere-fere, już zabieram się za czytanie, gdy dziś sprawdzając pocztę, znalazłam list do siebie O_o. Zonk totalny, bo od kiedy to do mnie przychodzi poczta?! Ale, ale, chwila, moment, coś świta... niedawno wyszedł nowy numerek Otka a kiedyś tam zamówiłam prenumeratę... hm... To ona się jeszcze nie skończyła? O_O?!
Co się okazało? Otóż nie, prenumerata trwa nadal, dostałam nowiutki, nieczytany numer Otaku. Wszystko spoko nawet dwa bonusy dorzucili, oh ta ich hojność...
Tylko teraz pytanie, po grzyba mi dwa egzemplarze tego samego numeru? O_o? Kurde...
Ale mam już na niego pomysł *w tle rozlega się szatański śmiech* spróbuję go opchnąć mojej koleżance. ];-> oł jeee... mam plan, więc jest ok, tym bardziej, że nawet nie przeczytałam ani jeden gazety xD.
Sądzę, że się uda.
A tam po za tym, to przez pół dnia mój mózg wywija jakieś nieznośne tańce... Czyżbym miała kaca po piciu, o którym nie pamiętam? xD chyba nie bardzo, to raczej wina ciśnienia... ouch... ._. a przede mną wzmożone używanie szarych komórek. To będzie bolało. .,.
No nic, zapuścimy jakąś w miarę spokojną muzykę i bziuuum, prujemy na przód xD.
Usłyszałam ostatnio opinię, że dźwięki pozytywki są psychodeliczne i nad wyraz mocno oddziałują na psychikę ludzką.... Jakoś nie mogę się z tym zgodzić.
PS Ach~ nie wiem czy o tym wspominałam, lecz dostałam się do Ligi w strzelaniu :3 jestem na karabinie. Ligia zaczyna się jutro, mam nadzieję, że nic nie spierdzielę :3.
Co się okazało? Otóż nie, prenumerata trwa nadal, dostałam nowiutki, nieczytany numer Otaku. Wszystko spoko nawet dwa bonusy dorzucili, oh ta ich hojność...
Tylko teraz pytanie, po grzyba mi dwa egzemplarze tego samego numeru? O_o? Kurde...
Ale mam już na niego pomysł *w tle rozlega się szatański śmiech* spróbuję go opchnąć mojej koleżance. ];-> oł jeee... mam plan, więc jest ok, tym bardziej, że nawet nie przeczytałam ani jeden gazety xD.
Sądzę, że się uda.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A tam po za tym, to przez pół dnia mój mózg wywija jakieś nieznośne tańce... Czyżbym miała kaca po piciu, o którym nie pamiętam? xD chyba nie bardzo, to raczej wina ciśnienia... ouch... ._. a przede mną wzmożone używanie szarych komórek. To będzie bolało. .,.
No nic, zapuścimy jakąś w miarę spokojną muzykę i bziuuum, prujemy na przód xD.
------------------------------------
Usłyszałam ostatnio opinię, że dźwięki pozytywki są psychodeliczne i nad wyraz mocno oddziałują na psychikę ludzką.... Jakoś nie mogę się z tym zgodzić.
------------------------------------
PS Ach~ nie wiem czy o tym wspominałam, lecz dostałam się do Ligi w strzelaniu :3 jestem na karabinie. Ligia zaczyna się jutro, mam nadzieję, że nic nie spierdzielę :3.
Czasami są takie dni, że kurwa mać to za mało...
Wróciłam...
Co prawda w domu byłam już wczoraj, ale zaraz po powrocie padłam na łóżko i poszłam spać. W końcu miałam szansę żeby odespać to wszystko w nieskrzypiącym i wygodnym łóżku, przykryta ciepłą(!) kołdrą, z moją kochaną Nutą przy mnie. Chyba nawet nie zdajecie sobie sprawy jak tam potrafi być zimno O.O .
Jednak zważając na to, że Jeżów jest cholernie klimatyczny i ma jakiś swój nieodpychający urok, to nie żałuję tego, że spędziłam w nim te 5 dni, które minęły mi swoją drogą bardzo szybko :3. Ba! Mam się nawet czym pochwalić ^^ przytachałam ze sobą 2 średnio-zaawansowane obrazy, które jeszcze muszę podciągnąć i dwa studnia postaci, gdzie jedno muszę przerysować na inny karton, gdyż zaatakowała go farba olejna -,- (ach, ta przeklęta farba olejna, którą oberwał nawet mój lapek).
A tak po za tym to muszę pozbierać się do życia, które niestety ucieka mi przez palce. Dziś już sobota, za kilka godzin oficjalnie rozpocznie się niedziela a tuż za zakrętem czyha na mnie poniedziałek z sprawdzianem z Historii Sztuki z wstępu do baroku O_O! swoją drogą, barok jest strasznie bogatą sztuką, jak to stwierdziła moja pani od Hadesu - "jest sztuką uczucia". Tyle w nim przepychu, że aż nie ma gdzie patrzeć przez te dekoracje architektoniczne a dodając do tego malarstwo iluzjonistyczne i złotą barwę jako symbol w kościołach to normalnie można sobie palnąć w łeb. Chociaż warte są tego rzeźby Gianlorenzo Bernini. Możliwe, że większość z was kojarzy "Ekstazę świętej Teresy" albo Fontannę czterech rzek na Piazza Navona w Rzymie, tak otóż to dzieła właśnie tego pana. Marmur wydaje się mięknąć pod jego dłutem... ach, samo cudo :3.
I powiedzcie mi teraz, że Historia Sztuki nie jest interesującym przedmiotem :D.
---------------------------------------
---------------------------------------
PS I jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz: nie przyjmuję zaproszeń do znajomych od osób, których kompletnie nie znam. Nie gadaliśmy? Nic o mnie nie wiesz? Nie mam pojęcia o twoim istnieniu? To po grzyba ci jestem potrzebna w znajomych?! Jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie wiedzieć, bez nawiązywania głębszych znajomości lub po prostu nie lubisz gadać, to po co jest opcja "dodaj to obserwowanych"? -,-
PS 2 Czy tylko mnie niemiłosiernie wkurwia nie rozróżnianie przez pseudo-fanów Japoni mangi od anime i anime od zwykłej grafiki?! Proszę, skoro już chcecie uchodzić za takich znawców to się chociaż kurwa nauczcie rozróżniać jedno od drugiego! -,-"
Dziękuję za uwagę ^^
Było... okey. Liczba osób się nieco zmniejszyła i zostało nasz 4 w tym solenizantka, ale taka mała grupa ma też dobre strony :3.
Pośmiałyśmy się, porobiłyśmy zdjęcia i w ogóle było spoko, wliczając w to zapożyczenie na zawsze pałeczek z chińskiej knajpki xD i odwiedziny w Empiku :3 umn, num, num... och, i jeszcze herbata na zakończenie dnia... Taaa... takie dobre dni mogą być codziennie ^^.
A tak po za tym to nadal oswajam się z myślą, że spędzę z M-K pięć dni O_O. Jednakowoż sądzę, że towarzystwo lapka wpłynie kojąco na mój nastrój. Może w końcu oglądnę ten stos filmów zalegających na moim dysku D? Któż to wie xD. Możliwe jest też, że każdego dnia będę padać na rzęsy i szła spać zaraz po ciszy nocnej (jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić mimo wszystko).
Ach~ bądźmy dobrej myśli a wtedy wszystko się uda.
Koncert Systemu w Rio *w*.
Cieszę się, że wznowili działalność :3.
Pośmiałyśmy się, porobiłyśmy zdjęcia i w ogóle było spoko, wliczając w to zapożyczenie na zawsze pałeczek z chińskiej knajpki xD i odwiedziny w Empiku :3 umn, num, num... och, i jeszcze herbata na zakończenie dnia... Taaa... takie dobre dni mogą być codziennie ^^.
A tak po za tym to nadal oswajam się z myślą, że spędzę z M-K pięć dni O_O. Jednakowoż sądzę, że towarzystwo lapka wpłynie kojąco na mój nastrój. Może w końcu oglądnę ten stos filmów zalegających na moim dysku D? Któż to wie xD. Możliwe jest też, że każdego dnia będę padać na rzęsy i szła spać zaraz po ciszy nocnej (jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić mimo wszystko).
Ach~ bądźmy dobrej myśli a wtedy wszystko się uda.
PS: Oficjalnie dla mnie zaczęła się jesień - wyciągnęłam z szafy mój 3 metrowy szalik. Czas zacząć chować się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty lub czekolady i z dobrą książką :3.
---------------------------------------------------
Koncert Systemu w Rio *w*.
Cieszę się, że wznowili działalność :3.
Tagi:
Jest sobota.
*przegląda wcześniejsze wpisy*
Muszę chyba pisać częściej niż raz na tydzień O.O", ale to tak tylko na marginesie.
W końcu nadszedł piątek! Piękny, choć chłodny (gdzie tam chłodny, kurewsko zimny -,-) i deszczowy, lecz mimo to zaczynający weekend - piątek~!
Przed sobą mam tylko wizję soboty, gdzie będę świętować 19 urodziny koleżanki później niedzielę i.... nie wiem czy wspominałam, lecz jadę na plener. W sensie plener, w sensie wyjazd, w sensie żeby zrobić prace na przegląd, w sensie, że jedziem z panią M-K, w sensie, że będzie pełno roboty, w sensie, że na 5 dni, w sensie, że padnę na twarz jak wrócę do domu. -,-
Uroczo nie ma co.
Po powrocie mamy zapowiedziane już 3 sprawdziany w tym pieprzoną poprawę z francuskiego (czy już wspominałam, że bardzo nie lubię tego języka?).
Ale, ale, nie bójmy się przecież jest piątek :3
Dziś krótko i bez większego składu - brak mi na to sił i jakoś nie mam ochoty żeby pisać długie pseudo-wypracowania o niczym xD.
Muszę chyba pisać częściej niż raz na tydzień O.O", ale to tak tylko na marginesie.
W końcu nadszedł piątek! Piękny, choć chłodny (gdzie tam chłodny, kurewsko zimny -,-) i deszczowy, lecz mimo to zaczynający weekend - piątek~!
Przed sobą mam tylko wizję soboty, gdzie będę świętować 19 urodziny koleżanki później niedzielę i.... nie wiem czy wspominałam, lecz jadę na plener. W sensie plener, w sensie wyjazd, w sensie żeby zrobić prace na przegląd, w sensie, że jedziem z panią M-K, w sensie, że będzie pełno roboty, w sensie, że na 5 dni, w sensie, że padnę na twarz jak wrócę do domu. -,-
Uroczo nie ma co.
Po powrocie mamy zapowiedziane już 3 sprawdziany w tym pieprzoną poprawę z francuskiego (czy już wspominałam, że bardzo nie lubię tego języka?).
Ale, ale, nie bójmy się przecież jest piątek :3
Dziś krótko i bez większego składu - brak mi na to sił i jakoś nie mam ochoty żeby pisać długie pseudo-wypracowania o niczym xD.
--------------------------------------
Tagi:
Watashi wa Neko desu~!
Wiedziałam! Wiedziałam! Ja to po prostu wiedziałam! xD
Czułam, że wydarzy się dziś coś naprawdę dobrego i co? I się wydarzyło - 3 godziny wcześniej do domu, brak masakry pisemnej na francuskim i brak przysypiania na lekcji pana M., oł jee~! Świat nie może być taki zły :3.
A dodatkowo jutro brak malarstwa, co równa się 4 godziny wcześniej do domu!
Ach~ Ależ mi dobrze.
Po za tym 5-dniowy plener, na którym prawdopodobnie wymarznę się za wszystkie czasy, ale biorąc pod uwagę fakt, że to już ostatni taki wypad do Jeżowa, to trzeba go spędzić odpowiednio ^^... czyli pewnie malując całymi dniami -,- taaa... pani M.-K. jest straszna jeśli chodzi o takie rzeczy, ale są też dobre strony!
Co prawda jeszcze nie wiem jakie, ale kiedyś je znajdę! :D
Zaś tak już całkiem na poważnie, już jutro piątek. Chwała mu za to, iż się zbliża.
Czułam, że wydarzy się dziś coś naprawdę dobrego i co? I się wydarzyło - 3 godziny wcześniej do domu, brak masakry pisemnej na francuskim i brak przysypiania na lekcji pana M., oł jee~! Świat nie może być taki zły :3.
A dodatkowo jutro brak malarstwa, co równa się 4 godziny wcześniej do domu!
Ach~ Ależ mi dobrze.
Po za tym 5-dniowy plener, na którym prawdopodobnie wymarznę się za wszystkie czasy, ale biorąc pod uwagę fakt, że to już ostatni taki wypad do Jeżowa, to trzeba go spędzić odpowiednio ^^... czyli pewnie malując całymi dniami -,- taaa... pani M.-K. jest straszna jeśli chodzi o takie rzeczy, ale są też dobre strony!
Co prawda jeszcze nie wiem jakie, ale kiedyś je znajdę! :D
Zaś tak już całkiem na poważnie, już jutro piątek. Chwała mu za to, iż się zbliża.
---------------------------------------
---------------------------------------
Tagi:
Watashi wa Neko desu~!









